Loading..

Product was successfully added to your shopping cart.

5

Product was successfully added to your comparison list.

0 Com

Tajlandia.

Jednym z moich marzeń, było wyjechać gdzieś daleko, poza Europę, do miejsca zupełnie odmiennego, gdzie spotkam się z inną kulturą, jedzeniem, religią...

Miejsce to było absolutnie magiczne, piękne, wielobarwne, ale również niesamowicie skrajne i pełne kontrastów. Mowa o Tajlandii. 

Z jednej strony wieżowce sięgające chmur, z drugiej zawalające się chaty nad rzeką. Trzeba przyznać, że kraj ten zachwyca, znajdziemy tu piękne, monumentalne świątynie, przyjaznych mieszkańców, urocze riksze „tuk tuki” oraz pyszne i tanie jedzenienie. 

Pierwszym miejscem w mojej podróży był Bangkok, dość brudne i chaotyczne miasto, gdzie wszyscy poruszają się na skuterach całkowicie ignorując zasady ruchu drogowego. Za to są tu wspaniałe świątynie, które naprawdę robią wrażenie, dodatkowo zapewnione jest morze atrakcji, od rejsów łódką naokoło miasta, po kluby, restauracje, czy gabinety masaży, które są naprawdę na każdym kroku. Miasto to nie jest drogie, nocleg w hotelu o wysokim standarcie z basenem na 15 piętrze to koszt ok. 60 zł, a za 10 zł dostaniesz 15 minuowy masaż stóp :). W Bangkoku jadłam najlepszy na świecie street food, porcja pad thai to jedyne 5 zł! 

Następnym przystankiem była wyspa Phuket, oddalona od Bangoku o ponad 800 km, leżąca na zachodniej części Półwyspu Malajskiego. Miejsce bardzo turystyczne oraz zeuropeizowane. Nie znajdziecie tu niebiańskich plaż, białego piasku i lazurowej wody...plaże są zatłoczone, każdą chwilę spokojnego odpoczynku zakłóca tu Taj próbujący sprzdać Ci banana na patyku czy lampkę nocną ;) woda nie jest lazurowa, a niebiańskie co najwyżej są masaże :) nie mniej jednak miasto jest bardzo atrakcyjne szczególnie dla osób lubiących nocne życie i zabawę. Z racji swojego położonia, na Phuket można wykupić wiele wycieczek, na okliczne wyspy.

Ja skorzystałam z dwóch rejsów, na wyspę Phi Phi, gdzie również zwiedziliśmy malowniczą wyspę Maya Bay, oraz na wyspę James'a Bonda. Przy okazji całodziennego rejsu mogliśmy snurkować oraz dodatkową atrakcją było wpływanie kajakami do grot skalnych – coś pięknego! Przeżycia oraz widoki były niesamowite, warte każdych pieniędzy. To właśnie te dwie wyprawy nadały uroku i niezapomianych wspomnień moim wakacjom :) 

Ostatnim przystankiem było miasto Pattaya. Ciężko opisać to wszystko co tam zobaczyłam, jeżeli kiedykolwiek słyszeliście o seks turystyce w Tajlandii, to właśnie tutaj jest jej stolica. Miasto ociekające seksem w najgorszym tego słowa znaczeniu. Domy pobliczne z małoletnimi dziewczynami czy chłopcami, są tu na każdym kroku. Ogrom turystów jest przytłaczający – jest to jedyne miejsce, przed którym bym przestrzegała. 

Nie mniej jednak, każdemu polecałabym tę dystynację! Tajlandia kryje jeszcze wiele niesamowitych miejsc, urokliwych i malowniczych plaż, gdzie nie ma tłumu turystów. Można ją zwiedzać na wiele sposobów – ja na pewno jeszcze kiedyś tam powrócę!

 

Wat Phra Kaew Bangkok

BlackorWhite blog wspomnienia z wakacji

Jedna z dzielnic Bangkoku 

BlackorWhite blog wspomnienia z wakacji

 Wyspa James'a Bond'a

BlackorWhite blog wspomnienia z wakacji

Grota skalna

BlackorWhite blog wspomnienia z wakacji

 Phi Phi

BlackorWhite blog wspomnienia z wakacji

Relaks :)

BlackorWhite blog wspomnienia z wakacji

Write Your Review