Loading..

Product was successfully added to your shopping cart.

5

Product was successfully added to your comparison list.

0 Com

#Andrzejkowe wróżby. Co by było, gdyby George Sand i Marlene Dietrich nie wypromowały spodni?

Spodnie – kiedyś typowo męski atrybut, dziś większość współczesnych kobiet nie wyobraża sobie bez nich życia. Stosunkowo do niedawna pani ubrana w spodnie budziła sporo kontrowersji. Nasze babki pamiętają doskonale te czasy – czasy ich młodości, kiedy to TA część garderoby co prawda była już dozwolona dla kobiet, jednak one, ze względu na obyczaje i tradycję, rzadko korzystały z tego przywileju. I chociaż prawdziwa rewolucja modowo-światopoglądowa zaczęła dziać się w okresie powojennym, to już wcześniej trafiały się śmiałe przedstawicielki naszej płci, które na przekór wszystkim i wszystkiemu zakładały spodnie. Chcecie dowiedzieć się więcej? Czytajcie dalej :)

 

Dama w spodniach, czyli jak to wszystko się zaczęło

 

Jedną z pierwszych kobiet, które zdobyły się na odwagę by założyć spodnie, była George Sand, a właściwie Amantine Aurore Lucile Dupin, znana pisarka francuska żyjąca w XIX wieku. Słynęła z wielu kontrowersji. Robiła rzeczy, których ówczesnej kobiecie, delikatnie mówiąc, nie przystawało robić – paliła fajkę, nie szczędziła wulgaryzmów, a w końcu pokazywała się publicznie w spodniach… Ale była artystką, a artystom, podobnie jak ma to miejsce dzisiaj, wybaczało się wiele kwestii.

 

Zwykła” kobieta w takiej sytuacji mogłaby się spotkać z wieloma nieprzyjemnościami. Ale od początku – jak to się stało, że Sand założyła spodnie? Po raz pierwszy pojawiła się w męskim wdzianku na premierze sztuki swojego przyjaciela. Ten niebanalny, jak na tamte czasy, outfit wstrząsnął Paryżem, czym sama artystka w zasadzie się nie przejęła. Choć dopatrywano się w jej zachowaniu skandalu, pobudką pani Sand bynajmniej nie była chęć zaszokowania konserwatywnej społeczności, zrobiła to ze względów czysto praktycznych, dla wygody i bezpieczeństwa. I tak, w zasadzie przez przypadek, spodnie okazały się być jej miłością. Miłością od pierwszego wejrzenia. A George Sand od tej pory nosiła je coraz częściej. Odwaga pisarki była prawdziwym kamieniem milowym, bo w ślad za nią, coraz więcej kobiet przekonywało się do spodni, zachwycając się ich praktycznością.

 

Odważna Marlene Dietrich

 

Przenieśmy się teraz w kolejny wiek. Jest już po wojnie, kobiety są coraz bardziej wyzwolone, walczą o równouprawnienie i chcą coraz więcej od życia. I chociaż kobieta w spodniach nie stanowiła już takiej sensacji jak jeszcze kilkadziesiąt lat wstecz, to wciąż podchodzono do takiego stroju z rezerwą. W końcu może i były wygodniejsze od sukienek i spódnic, jednak nie do końca pasowały do obowiązującego wtedy obrazu kobiety. I tutaj przedstawimy Wam dwie kobiety – Coco Chanel oraz Marlene Ditetrich, które trochę narozrabiały i pokazały jak nosić „męskie” ubrania w kobiecy sposób.

 

Coco projektowała, jak na tamte czasy, innowacyjnie. Chciała przekonać kobiety, że moda nie musi iść w parze z umartwianiem się i noszeniem tylko i wyłącznie ładnych, jednak nie zawsze wygodnych, sukienek i spódnic. Jej ubrania były innenie wpisywały się w ówczesne standardy. Promowała spodnie i czerpała inspiracje z mody męskiej, co na tamte czasy było rzeczą niespotykaną Chyba największą ambasadorką i promotorką sposobu ubierania proponowanego przez tę wybitną projektantkę była Marlene Dietrich – jedna z największych gwiazd Hollywood tamtych czasów. To właśnie ona pokazywała światu, że nawet w spodniach i innych częściach garderoby, kojarzonych z stricte męską szafą, można wyglądać równie pociągająco co w sukience. Odtąd Panie nie tylko inspirowały zwykłe kobiety, ale również innych kreatorów mody, przez co spodnie zyskiwały coraz to nowe zwolenniczki.

 

A co by było gdyby…

 

Dziś spodnie w zasadzie uznawane są za uniwersalną część garderoby, a kobieta w spodniach to norma. I chociaż większość z nas nie zastanawia się nad sensem istnienia ani nad przeszłością tego ubrania, to jesteśmy ciekawi jak potoczyłyby się nasze losy, gdyby takie panie jak Sand czy Dietrich nigdy nie zainteresowałyby się spodniami. Jeden z najbardziej optymistycznych scenariuszy zakłada, że gdyby nie one to pewnie znalazłyby się inne kobiety, które zrewolucjonizowałyby świat kobiecej mody. Według mniej optymistycznych założeń do dziś byłybyśmy skazane wyłącznie na spódnice i sukienki. Chociaż mężczyźni pewnie byliby w siódmym niebie :), to my – kobiety musiałybyśmy zrezygnować z wielu rzeczy. Wszak w spódnicy trudno chodzić po górach, spacerować po lesie, czy nawet zachować ciepło w zimny dzień.

 

Chociaż naprawdę kochamy sukienki i spódnice, i czujemy się w nich najlepiej, to jednak sama możliwość założenia spodni jest wyrazem naszej niezależności i równości.

Write Your Review